Plener w Krakowie ma jedną zaletę i jedną wadę. Zaletą jest to, że dosłownie wszędzie jest ładnie. Wadą, że wszędzie są też ludzie. Poniżej miejsca, w których udaje mi się to pogodzić.
Bulwary wiślane
Najbardziej wdzięczne miejsce w mieście, jeśli tylko traficie na dobrą godzinę. Rano jest pusto i miękko, po południu robi się tłoczno. Najlepiej wygląda godzinę przed zachodem słońca, kiedy światło idzie nisko od strony Salwatora.
Zakrzówek
Turkusowa woda i skały robią wrażenie na zdjęciach, ale trzeba wiedzieć, gdzie stanąć. Po uporządkowaniu terenu doszły pomosty i barierki, więc kadrów jest mniej niż kiedyś, za to dojście jest wygodniejsze w butach na obcasie.
Planty i okolice Wawelu
Dobre rozwiązanie, kiedy macie mało czasu między ceremonią a salą. Wszystko jest w zasięgu kilku minut spacerem, a stare drzewa dają cień w środku dnia, kiedy słońce jest najbardziej bezlitosne.
Kazimierz
Cegła, bruk, wąskie podwórka. Kazimierz wygląda najlepiej wtedy, kiedy nie próbujecie w nim wyglądać elegancko, tylko po prostu idziecie i rozmawiacie. Rano jest tam znacznie spokojniej niż wieczorem.
Nowa Huta
Propozycja dla par, które nie chcą kadrów jak z folderu. Aleja Róż i place między blokami dają zupełnie inny klimat: szeroko, geometrycznie, bez turystów.
O której wyjść na plener
Najczęściej proponuję dwie opcje. Albo godzina przed zachodem słońca w dniu ślubu, jeśli harmonogram na to pozwala. Albo osobne spotkanie kilka dni później, bez presji czasu i bez pilnowania, żeby sukienka została czysta na wesele. Ta druga opcja daje zwykle lepsze zdjęcia, bo nikt nie patrzy na zegarek.
Jeśli szukacie fotografa na ślub w Krakowie lub okolicach, napiszcie kilka zdań o swoim dniu. Odpowiadam w ciągu 24 godzin.




